Robert Kempiński: Jestem nie do złapania - GKM.Grudziadz.net - oficjalny serwis klubu

Robert Kempiński: Jestem nie do złapania

Mimo tego, że mamy już drugą połowę marca, wciąż nie udało nam się usłyszeć warkotu żużlowych motocykli. Wszystko przez globalną sytuację związaną z wirusem SARS-CoV-2. W związku z tym żużlowy świat również się zatrzymał. O sytuacji w klubie oraz o przygotowaniu toru porozmawialiśmy z trenerem MRGARDEN GKM Grudziądz, Robertem Kempińskim.

Wszystko jest w porządku. Jestem nie do złapania. W domu nie siedzę, bo w nim nie wytrzymam. Dlatego też nie mam zapasu bułek, ale oczywiście zachowuję bezpieczną odległość od innych – stwierdza szkoleniowiec żółto-niebieskich.

Popularny w Grudziądzu “Kempes” nie potrafi określić, kiedy rozpoczną się rozgrywki PGE Ekstraligi. Wspomina jednak nawet o miesiącach letnich. – Zdrowie jest najważniejsze. Nie można patrzeć na sport w momencie, kiedy zagrożone jest życie ludzi. Nie możemy teraz trenować, czekamy na decyzję rządu odnośnie najbliższych tygodni. Dopiero wtedy będziemy myśleć o wyjeździe na tor. Czy to będzie czerwiec, czy lipiec, trudno mi powiedzieć. Nasi zawodnicy również nie mogą za wiele zrobić. Mamy związane ręce i nie możemy nic zrobić. Ostatnio pojawiła się informacja, że Pawlicki trenował na swoim torze, ale kto mu zabroni? Jest na swoim terenie i może robić co chce – mówi Robert Kempiński.

Zimą rozpoczął się remont toru przy H4, w wyniku czego dosypano nowy materiał oraz przesunięto krawężnik w głąb murawy. Podstawowe prace zostały zakończone, a także zamontowano już dmuchane bandy. – W poprzednim tygodniu spadło sporo deszczu i teraz czekamy, jak ta nawierzchnia wyschnie sama. Nie musimy w nią ingerować w obecnej sytuacji, ponieważ mamy dużo czasu. Nie mamy ścisłego harmonogramu przygotowania toru. Czas nam sprzyja w związku z ostatnimi pracami, jak wymianą krawężnika czy dosypaniem tej nawierzchni. Pozostaje nam czekać na pierwsze jazdy – kwituje trener grudziądzkiego zespołu.

W tym sezonie Robert Kempiński będzie musiał opracować nowe rozwiązania taktyczne z powodu nowej tabeli biegowej. – Trudno cokolwiek powiedzieć na ten temat. Będę mądrzejszy, kiedy odjedziemy sparingi i sprawdzimy, jak to wszystko wychodzi w praniu. Na pewno gospodarz ma teraz, na początku, niewielką przewagę związaną z tym, że to gość pierwszy przesyła swoje zestawienie. A samą tabelę ciężko ocenić. Do tej pory pozycja numer 5 była łatwym numerem, z kolei po zmianach już niekoniecznie może tak być – uważa “Kempes”.