Laguta: 15 bieg jest dla mnie jakiś pechowy - GKM.Grudziadz.net - oficjalny serwis klubu

Laguta: 15 bieg jest dla mnie jakiś pechowy

W ostatnim spotkaniu ligowym PGE Ekstraligi MRGARDEN GKM Grudziądz pokonał u siebie Cash Broker Stal Gorzów 49:41. Jednym z ojców tego zwycięstwa był Artem Laguta, który zachwycał kibiców świetną jazdą.

W meczu przeciwko Stali Gorzów popularny “Tiomka” zdecydowanie przypominał zawodnika z poprzedniego sezonu, który na swoim torze był niemal niedościgniony: – Byłem bardzo szybki w tym meczu. Mocno zależało mi na tym, żeby zdobyć komplet punktów, jednak w ostatnim wyścigu dnia rywalizowałem ze świetnymi zawodnikami i po przegranym starcie ciężko jest mijać na grudziądzkim torze. Ten 15. bieg jest dla mnie jakiś pechowy, zwykle kończę go w podobny sposób.

Ostatnio Artem borykał się z problemami sprzętowymi. Jeden z silników rozsypał mu się w spotkaniu z Lesznem, a drugi stracił na treningu. Na szczęście udało się je wyremontować, co zaowocowało w świetny wynik: – Doszliśmy do ładu z silnikami. W Toruniu jechałem na jednostce wyremontowanej przez Pana Rysia Kowalskiego, a dzisiaj wystąpiłem na silniku przygotowanym przez Marka Kończykowskiego. Jestem z nich zadowolony i mam nadzieję, że tak będzie w pozostałej części sezonu.

Młodszy z braci Lagutów potwierdził, że w piątkowym meczu czuł się znacznie lepiej na grudziądzkim owalu: – Tor był na pewno zmieniony w porównaniu do poprzednich spotkań. Był odmoczony już od godzin porannych, a tego chcieliśmy. Cieszy mnie to, że ta nawierzchnia zachowuje się już nieco inaczej, co pozwala mi na zdobywanie punktów.

Podobnie jak Przemysław Pawlicki, Laguta także będzie w tym sezonie stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix. Rosjanin przyznaje jednak, że nie stawia sobie dużych wymagań w walce o tytuł czempiona globu: – Nie mam żadnych celów. Chcę tylko zdobywać punkty, a co na końcu z tego wyjdzie, to się dopiero okaże.