Waleczna postawa nie wystarczyła. Get Well Toruń - MRGARDEN GKM Grudziądz 51:39 (relacja) - GKM.Grudziadz.net - oficjalny serwis klubu

Waleczna postawa nie wystarczyła. Get Well Toruń – MRGARDEN GKM Grudziądz 51:39 (relacja)

Dzisiejszego popołudnia na Motoarenie odbyły się derby województwa Kujawsko-Pomorskiego, w których zmierzyły się ze sobą Get Well Toruń oraz MRGARDEN GKM Grudziądz. Pomimo ogromnej woli walki nasza drużyna uległa dobrze dysponowanym gospodarzom 39:51.

Grudziądzanie już na początku niedzielnego spotkania sprawili gospodarzom niespodziankę. Pod taśmą stanęli Niels Kristian Iversen oraz Paweł Przedpełski ze strony gospodarzy, zaś z drugiej strony barykady Przemysław Pawlicki oraz Antonio Lindbaeck. Ze startu świetnie wyskoczył czarnoskóry Szwed, który wysunął się na prowadzenie, a za jego plecami pojawił się Duńczyk. Na drugim okrążeniu walkę o trzecią lokatę stoczyli ze sobą Pawlicki i Przedpełski. Reprezentant toruńskiej drużyny przy wejściu w pierwszy łuk znalazł miejsce do ataku przy krawężniku, jednak doszło do kontaktu z reprezentantem GKM-u. W efekcie Pawlicki stracił równowagę i upadł na tor, a jako winnego tej sytuacji sędzia Paweł Słupski wskazał Przedpełskiego. W powtórce biegu doskonałą jazdę parą zaprezentowali żółto-niebiescy i dowieźli do mety podwójne zwycięstwo.

To, co zyskali podopieczni Roberta Kempińskiego w pierwszym biegu, stracili juniorzy w wyścigu młodzieżowym. Już od startu pewnie prowadzili Daniel Kaczmarek oraz Igor Kopeć-Sobczyński, którzy nie dali najmniejszych szans Dawidowi Wawrzyniakowi i Kamilowi Wieczorkowi.

W kolejnej gonitwie dobrym wyjściem spod taśmy popisali się Chris Holder i Jason Doyle. Obaj Australijczycy pewnie mknęli do mety po ponowne 5:1 i ta sztuka im się udało pomimo ambitnej jazdy Krzysztof Buczkowskiego, który próbował przedzielić parę toruńską atakami zarówno od krawężnika, jak i po zewnętrznej. Spotkanie w Toruniu nieudanie rozpoczął natomiast Krystian Pieszczek, który był ostatni.

W pierwszej serii startów Get Well dołożył kolejne biegowe zwycięstwo za sprawą niezwykle szybkiego tego dnia Rune Holty, który w pokonanym polu pozostawił Artema Lagutę, Kaczmarka i Wawrzyniaka. Tym samym po czterech biegach torunianie prowadzili z MRGARDEN GKM-em 15:9.

Druga seria nie przyniosła rozstrzygnięć na korzyść żadnej z drużyn, bowiem wszystkie cztery następne wyścigi zakończyły się podziałem punktów. Na słowa uznania ze strony GKM-u zasłużyli zapewne Pawlicki i Laguta, którzy wyraźnie byli najskuteczniejszymi zawodnikami swojej ekipy. Bardzo walecznie prezentował się także kapitan naszego zespołu Krzysztof Buczkowski, zaś zdecydowanie z tonu spuścili Antonio Lindbaeck i Krystian Pieszczek.

Kolejne biegi także kończyły się remisowo. Zawodnicy Get Well utrzymywali niewysoką 6-punktową przewagę, a goście nie potrafili wygrać drużynowo żadnego z wyścigów i zbliżyć się do swoich rywali z Torunia.  Na domiar złego zawodnicy Jacka Frątczaka w biegach 11. oraz 12. wygrali 4:2 i powiększyli jeszcze swoją przewagę do 10 “oczek”. Na spore brawa zasłużył Jack Holder, który zaczął zastępować gorzej spisujących się Przedpełskiego oraz Iversena. Młodszy z australijskich braci w rytm meczu musiał wejść dopiero w jego drugiej połowie, a pomimo tego wygrywał swoje wyścigi.

Tuż przed wyścigami nominowanymi gospodarze jeszcze dołożyli podwójne zwycięstwo. Sztuki tej dokonali bracia Holderowie, którzy pewnie pokonali Łagutę i Buczkowskiego.

Pierwszy z biegów nominowanych padł łupem gospodarzy. Ponownie zwycięstwo gospodarzom dali Chris oraz Jack Holder, których przedzielić zdołał jadący z rezerwy taktycznej Przemysław Pawlicki, zaś ostatni linię mety minął Krzysztof Buczkowski. Wydawało się więc, że końcówka spotkania będzie należała do gospodarzy, którzy sprawią swoim rywalom srogie lanie.

Jednak nic bardziej mylnego. W ostatniej odsłonie dnia obudzili się Pawlicki i Laguta, którzy popisali się świetnym wyjściem spod taśmy, wobec czego dzięki książkowej jeździe parą nie zdołali ich minąć ani Jason Doyle, ani Rune Holta. Grudziądzanie wygrali 5:1 i zmniejszyli ostatecznie przewagę Get Well Toruń do 12 punktów. Gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo już po 13. wyścigu, ale wynik 51:39 nie może jeszcze im pozwolić spokojnie myśleć o zdobyciu punktu bonusowego. Wszystko bowiem rozstrzygnie się w meczu rewanżowym na torze przy H4.

W ekipie gospodarzy bardzo dobrze zaprezentowali się Chris Holder, Jason Doyle i Rune Holta. Na ogromne brawa zasłużył także młodszy z braci Holderów, Jack, który na tor wyjechał dopiero w 9. biegu, a pomimo to potrafił rozdawać karty. Jacek Frątczak z pewnością duży minus postawi Iversonowi oraz Przedpełskiemu, którzy niczym dzisiaj nie zabłysnęli. W dodatku toruński wychowanek pod koniec meczu pozwolił sobie na krytykę swojego szkoleniowca, nie zgadzając się z decyzjami dotyczącymi odsunięciem od jazdy po słabszym początku meczu. Na spory plus pojechali także juniorzy gospodarzy, którzy zdobyli łącznie 7 punktów, a ich podwójne zwycięstwo w biegu młodzieżowym pozwoliło na bezpieczne prowadzenie spotkania i utrzymanie przewagi zdobytej przez starszych kolegów.

Grudziądzanie pomimo porażki zasłużyli na brawa. Mecz w Motoarenie mógł się podobać kibicom, bowiem jego przebieg wyglądał zupełnie inaczej niż spotkanie w Zielonej Górze czy nawet ostatnia klęska w Grudziądzu. W szeregach żółto-niebieskich widać poprawę jazdy, szczególnie u Laguty i Buczkowskiego, którzy sami przyznają, że lepiej czują się na torach przyczepniejszych. Jak zwykle nie zawiódł Przemysław Pawlicki, który był najjaśniejszą postacią GKM-u. Jednak nawet dobrze stosowane przez Roberta Kempińskiego rezerwy taktyczne nie przynosiły skutku. Bolączką grudziądzan jak zwykle była postawa młodzieżowców, którzy byli tłem dla swoich rówieśników z przeciwnej drużyny. Zdecydowanie w ostatecznym rozrachunku zabrakło także zdobyczy punktowej Antonio Lindbaecka i Krystiana Pieszczka, którzy nie spisali się dzisiaj dobrze. Gdyby druga linia naszej drużyny zaprezentowała się chociaż nieco lepiej, to grudziądzan byłoby nawet stać na sprawienie niespodzianki w Toruniu.

Przed zawodnikami MRGARDEN GKM-u teraz czas na solidne przygotowania do piątkowego meczu przeciwko Cash Broker Stali Gorzów. Grudziądzanie po prostu muszą to spotkanie wygrać, aby widmo spadku z PGE Ekstraligi nie zajrzało im głęboko w oczy.

Wyniki:

Get Well Toruń – 51 pkt
9. Niels K. Iversen – 3 (1,2,0,-)
10. Paweł Przedpełski – 1+1 (w,1*,-,-,-)
11. Jason Doyle – 10+1 (2*,2,2,3,1)
12. Chris Holder – 10+3 (3,1*,1*,2*,3)
13. Rune Holta – 10 (3,3,3,1,0)
14. Igor Kopeć-Sobczyński – 3+1 (2*,0,1)
15. Daniel Kaczmarek – 4 (3,1,0)
16. Jack Holder – 10 (3,3,3,1)

MRGARDEN GKM Grudziądz – 39 pkt.
1. Przemysław Pawlicki – 14+1 (3,3,2,2,2,2*)
2. Antonio Lindbaeck – 3+2 (2*,0,1*,0,-)
3. Krzysztof Buczkowski – 7 (1,2,2,2,0,0)
4. Krystian Pieszczek – 1+1 (0,1*,-,-)
5. Artem Laguta – 13+1 (2,3,1*,3,1,3)
6. Kamil Wieczorek – 0 (0,0,0)
7. Dawid Wawrzyniak – 1 (1,0,0)
8. Roman Lakhbaum – NS

Bieg po biegu:
1. Pawlicki, Lindbaeck, Iversen, Przedpełski (w) 1:5 (1:5)
2. Kaczmarek, Kopeć-Sobczyński, Wawrzyniak, Wieczorek 5:1 (6:6)
3. Ch. Holder, Doyle, Buczkowski, Pieszczek 5:1 (11:7)
4. Holta, Laguta, Kaczmarek, Wawrzyniak 4:2 (15:9)
5. Pawlicki, Doyle, Ch. Holder, Lindbaeck 3:3 (18:12)
6. Holta, Buczkowski, Pieszczek, Kopeć-Sobczyński 3:3 (21:15)
7. Laguta, Iversen, Przedpełski, Wieczorek 3:3 (24:18)
8. Holta, Pawlicki, Lindbaeck, Kaczmarek 3:3 (27:21)
9. J. Holder, Buczkowski, Laguta, Iversen 3:3 (30:24)
10. Laguta, Doyle, Ch. Holder, Wawrzyniak 3:3 (33:27)
11. J. Holder, Buczkowski, Holta, Lindbaeck 4:2 (37:29)
12. Doyle, Pawlicki, Kopeć-Sobczyński, Wieczorek 4:2 (41:31)
13. J. Holder, Ch. Holder, Laguta, Buczkowski 5:1 (46:32)
14. Ch. Holder, Pawlicki, J. Holder, Buczkowski 4:2 (50:34)
15. Laguta, Pawlicki, Doyle, Holta 1:5 (51:39)