Remis w Grudziądzu na inaugurację. MRGARDEN GKM Grudziądz - forBET Włókniarz Częstochowa 45:45 - GKM.Grudziadz.net - oficjalny serwis klubu

Remis w Grudziądzu na inaugurację. MRGARDEN GKM Grudziądz – forBET Włókniarz Częstochowa 45:45

W niedzielnym pojedynku otwierającym sezon PGE Ekstraligi przy H4 w Grudziądzu miejscowy MRGARDEN GKM podejmował forBET Włókniarza Częstochowę. Spotkanie dostarczyło kibicom obu drużyn sporo emocji i pomimo prowadzenia przez większość spotkania, gospodarze stracili swoją przewagę  w ostatniej fazie pojedynku, kończąc mecz remisem 45:45.

Marek Cieślak desygnował do dzisiejszego meczu swoje najsilniejsze zestawienie. Już od pierwszego biegu goście pokazali, że przyjechali do Grudziądza powalczyć o wygraną. W nim najlepszym momentem startowym popisał się Antonio Lindbaeck, który nie oddał prowadzenia do samej mety. Jednak za plecami czarnoskórego Szweda działo się sporo. Krystian Pieszczek, który zastępował od początku spotkania Kaia Huckenbecka, jechał tuż za Lindbaeckiem, lecz po ostrym ataku Leona Madsena na wyjściu z pierwszego łuku, spadł na ostatnią lokatę, ustępując także miejsca Tobiaszowi Musielakowi.

Ku radości sympatyków żółto-niebieskich bieg juniorski padł łupem gospodarzy. Wszystko to za sprawą Kamila Wieczorka, który dzisiejszego popołudnia prezentował świetną reakcją na starcie. Wspomniany zawodnik ładnym atakiem na pierwszym okrążeniu minął Michała Gruchalskiego, a za ich plecami “kreskę” mijali kolejno Dawid Wawrzyniak oraz Mateusz Świdnicki.

W trzecim wyścigu swój koncert rozpoczął niesamowicie szybki Fredrik Lindgren. Popularny “Fredka” bez większych problemów minął parę Przemysław Pawlicki-Krzysztof Buczkowski, dowożąc do mety biegowy remis. Ostatni na mecie był z kolei nowy nabytek Włókniarza – Adrian Miedziński.

Pierwsza seria startów zakończyła się natomiast zwycięstwem Mateja Zagara, który już od startu prowadził z Artiomem Lagutą, Wieczorkiem i Świdnickim. Tym samym po czterech biegach GKM prowadził z Włókniarzem 13:11.

Goście wyrównali wynik spotkania w 6. biegu, w którym Madsen w pokonanym polu pozostawił Lagutę, zaś Miedziński pokazał plecy Wieczorkowi. Jednak na ripostę grudziądzan nie trzeba było długo czekać. Już w następnej gonitwie Pieszczek oraz Lindbaeck w ładnym stylu pokonali podwójnie Zagara i Gruchalskiego.

W wyścigu 7. kibice zebrani na trybunach stadionu przy H4 obejrzeli pierwszy upadek. Wszystko to za sprawą Tobiasza Musielaka, który na wejściu w drugi wiraż poszerzył swój tor jazdy nie spojrzał kto jedzie po jego prawej stronie. Na nieszczęście częstochowian był to Leon Madsen, dla którego zabrakło miejsca przy bandzie. Duńczyk zahaczył o “dmuchawca” i przeleciał przez kierownicę swojego motocykla. Z powtórki wyścigu arbiter Ryszard Bryła wykluczył “Toffika”, a swoją pierwszą wygraną tego dnia zanotował Laguta, pokonując filigranowego Duńczyka. Po drugiej serii startów podopieczni Roberta Kempińskiego wysunęli się na 6-punktowe prowadzenie, a na tablicy świetlnej widniał wynik 27:21.

Do kolejnej groźnej sytuacji doszło w następnym biegu. W nim Antonio Lindbaeck atakował z trzeciej pozycji Adriana Miedzińskiego na wejściu w pierwszy łuk, a wychowanek klubu z Torunia wytrącony z jazdy uderzył jeszcze w prowadzącego Krystiana Pieszczka i obaj upadli na tor. Po sprawdzeniu telewizyjnych powtórek Ryszard Bryła wykluczył z tego wyścigu “Miedziaka”, ale nie przeszkodziło to z kolei fantastycznemu tego dnia Lindgrenowi w wygraniu powtórki biegu.

Gospodarze dzięki podwójnej wygranej Buczkowskiego i Pawlickiego w 9. gonitwie odskoczyli swoim rywalom na 10 “oczek”. Wydawało się, że GKM wszedł na właściwe tory i prowadząc 35:25 nie oddadzą już rywalom wygranej.

O ile dwa następne wyścigi kończyły się podziałem punktów, o tyle gorzej dla gospodarzy wyglądała końcówka spotkania. W biegu 13. Lindgren wespół z Zagarem pokonał podwójnie parę Pawlicki-Lindbaeck i dzięki temu goście nieco zniwelowali straty w tym meczu. Wynik meczu rozstrzygnąć miał się zatem w wyścigach nominowanych.

W nich dwukrotnie na torze pojawiał się najlepszy tego dnia szwedzki zawodnik gości. Lindgren oraz Zagar najpierw w 14. biegu pokonali 4:2 Pawlickiego i Lindbaecka. Tym samym przed ostatnią odsłoną dnia goście zbliżyli się do ekipy Roberta Kempińskiego na 4 “oczka”.

Wynik meczu zależał więc od 15. wyścigu. Gospodarzy reprezentowali w nim Buczkowski i Laguta, zaś po stronie Włókniarza na torze pojawili się Lindgren oraz Madsen, którzy mieli ogromną chrapkę na pokrzyżowanie planów GKM-owi. Ku niezadowoleniu kibiców żółto-niebieskich, goście już od startu prowadzili podwójnie i nie dali sobie wyrwać biegowego zwycięstwa. Dzięki piorunującej końcówce spotkania uradowani zawodnicy z Częstochowy zakończyli dzisiejszy pojedynek remisem 45:45.

Ekipa forBET Włókniarza Częstochowa remisując w Grudziądzu odniosła swój mały sukces. Warto przypomnieć, iż w poprzednim sezonie pojedynek obu ekip zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 55:35 i wydawało się, że żółto-niebiescy dziś także rozstrzygną ten mecz na swoją korzyść. Jednak nic bardziej mylnego. Zespół trenera Marka Cieślaka pomimo słabych ogniw, potrafił się podnieść i praktycznie w dwóch i pół zawodnika doprowadzić do remisu. Ogromne brawa należą się Fredrikowi Lindgrenowi, który był dziś nie do ugryzienia i w każdym biegu mijał linię mety na pierwszym miejscu. Bardzo dobrze zaprezentował się także Leon Madsen. Cenne w ostatecznym rozrachunku punkty dołożył także Matej Zagar, zaś ze smutnym wyrazem twarzy z Grudziądza wyjechać musieli Adrian Miedziński i Tobiasz Musielak. Nieudane spotkanie zanotowali także juniorzy Włókniarza.

Robert Kempiński zapewne czuje ogromny niedosyt po inauguracyjnym meczu. Wygrana GKM-u była niemal na wyciągnięcie ręki, lecz żużlowcy z Grudziądza nie potrafili utrzymać bezpiecznej przewagi i stracili sporo punktów w końcówce meczu. Widać było gołym okiem, że zawodnicy żółto-niebieskich mieli dziś bardzo duże problemy z szybkim wyjechaniem spod taśmy, a na twardym grudziądzkim torze jest to niezwykle istotne, by wygrywać pojedyncze wyścigi. Praktycznie wszyscy seniorzy notowali dziś wpadki. Po dobrym początku bardzo słabo w drugiej fazie spotkania spisywał się Antonio Lindbaeck. Najlepiej spisywał się Artem Laguta, ale przekleństwem Rosjanina po raz kolejny okazał się ostatni wyścig dnia. Z kolei na więcej stać zapewne Krzysztofa Buczkowskiego i Przemysława Pawlickiego. Dość szybki był dziś także Krystian Pieszczek, ale popularny “Krycha” miał dziś trochę pecha w postaci upadków i problemów sprzętowych. Zastrzeżeń nie można mieć jedynie do juniorów, którzy dziś wykonali to, czego od nich oczekiwano. Dobrze prezentował się Kamil Wieczorek, a Dawid Wawrzyniak też dorzucił cenne “oczka”. Gdyby nie skuteczna jazda młodzieżowców, grudziądzanie mogliby mieć dzisiaj problemy ze zdobyciem jakichkolwiek punktów do tabeli PGE Ekstraligi.

Wyniki:

MRGARDEN GKM Grudziądz – 45 pkt
9. Antonio Lindbaeck – 6+1 (3,2*,1,0,0)
10. Kai Huckenbeck – NS (-,-,-,-)
11. Krzysztof Buczkowski – 7+2 (1*,1*,3,2,0)
12. Przemysław Pawlicki – 9+1 (2,2,2*,1,2)
13. Artem Laguta – 10 (2,2,3,2,1)
14. Dawid Wawrzyniak – 2 (1,0,1)
15. Kamil Wieczorek – 5+1 (3,1*,1)
16. Krystian Pieszczek – 6 (0,3,2,1)

forBET Włókniarz Częstochowa – 45 pkt
1. Leon Madsen – 15+1 (2,3,2,3,3,2*)
2. Tobiasz Musielak – 1+1 (1*,0,w,-,-)
3. Adrian Miedziński – 1 (0,1,w,w)
4. Fredrik Lindgren – 18 (3,3,3,3,3,3)
5. Matej Zagar – 8+1 (3,1,1,2*,1)
6. Michał Gruchalski – 2 (2,0,0,w)
7. Mateusz Świdnicki – 0 (0,0,-)
8. Andreas Lyager – NS

Bieg po biegu:
1. Lindbaeck, Madsen, Musielak, Pieszczek – 3:3 (3:3)
2. Wieczorek, Gruchalski, Wawrzyniak, Świdnicki – 4:2 (7:5)
3. Lindgren, Pawlicki, Buczkowski, Miedziński – 3:3 (10:8)
4. Zagar, Laguta, Wieczorek, Świdnicki – 3:3 (13:11)
5. Madsen, Pawlicki, Buczkowski, Musielak – 3:3 (16:14)
6. Lindgren, Laguta, Miedziński, Wawrzyniak – 2:4 (18:18)
7. Pieszczek, Lindbaeck, Zagar, Gruchalski – 5:1 (23:19)
8. Laguta, Madsen, Wieczorek, Musielak (w) – 4:2 (27:21)
9. Lindgren, Pieszczek, Lindbaeck, Miedziński (w) – 3:3 (30:24)
10. Buczkowski, Pawlicki, Zagar, Gruchalski – 5:1 (35:25)
11. Madsen, Laguta, Pieszczek, Miedziński (w) – 3:3 (38:28)
12. Madsen, Buczkowski, Wawrzyniak, Gruchalski (w) – 3:3 (41:31)
13. Lindgren, Zagar, Pawlicki, Lindbaeck – 1:5 (42:36)
14. Lindgren, Pawlicki, Zagar, Lindbaeck – 2:4 (44:40)
15. Lindgren, Madsen, Laguta, Buczkowski – 1:5 (45:45)