Krzysztof Buczkowski - GKM.Grudziadz.net

#277

KRZYSZTOF BUCZKOWSKI

narodowośćpolska

data urodzenia30.04.1986

średnia biegowa1.929

osiągnięcia
– trzecie miejsce w finale Brązowego Kasku w Lublinie (2004)
– szóste miejsce w finale indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów w Mseno (2005)
– piąte miejsce w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski w Toruniu (2006)
– czwarte miejsce w finale Srebrnego Kasku w Zielonej Górze (2006)
– brązowy medalista finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w Zielonej Górze (2012)
– czwarte miejsce w finale Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski (2005)
– srebrny medalista DMP z Polonią Bydgoszcz (2005)
– brązowy medalista DMP z Polonią Bydgoszcz (2006)
– złoty medalista Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów w Rybniku (2006)
– złoty medalista Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów w Abensbergu (2007)
– dziewiąte miejsce w Grand Prix Challenge w Vetlandzie (2011)
– jedenaste miejsce w Grand Prix Europy w Bydgoszczy (2013)
– brązowy medalista finału Drużynowego Pucharu Świata w Vojens (2015)

O ZAWODNIKU

Krzysztof Buczkowski urodził się 30 kwietnia 1986 roku w Grudziądzu. Już od najmłodszych lat interesował się speedway’em. W związku z pasją, jaką był dla niego „czarny sport”, postanowił zapisać się do szkółki żużlowej Grudziądzkiego Klubu Motorowego. W 2002 roku podszedł do egzaminu na licencję „Ż”. Popularny „Buczek” bez problemu poradził sobie zarówno z częścią teoretyczną, jak i praktyczną na torze w Pile. Od razu zakasał rękawy do intensywnej pracy i z uporem zaczął dążyć do wyznaczonych wcześniej celów.

Motywowała go jazda u boku takich żużlowców jak Indywidualny Mistrz Świata Billy Hamill, z którym jeżdżąc razem w parze miał okazje wygrywać wyścigi dla swojego macierzystego klubu z Grudziądza. Z meczu na mecz i z zawodów na zawody Krzysztof nabierał doświadczenia z dużo bardziej obytymi w rywalizacji zawodnikami i uczył się żużlowego rzemiosła. „Buczek” zaskarbił sobie sympatię grudziądzkich kibiców, którzy podziwiali go za odważną jazdę, ogromny talent i serce zostawiane podczas walki na torze. „Buczek” niejednokrotnie podkreślał, że jego żużlowym idolem jest ś.p. Robert Dados. Swoim ofensywnym stylem jazdy i sylwetką na motocyklu bardzo przypominał „Dadiego”. Dzięki wytężonej pracy znalazł się w czołówce najlepszych polskich juniorów i nie zamierzał na tym poprzestać. W związku z dalszym rozwojem postanowił w 2005 opuścić grudziądzki klub i związać się kontraktem z Polonią Bydgoszcz.

Początki nad Brdą nie były dla Buczkowskiego łatwe. Nowe otoczenie, inni ludzie i wyższy poziom sportowy spowodowały, że Krzysztof musiał poświęcić sporo czasu na odnalezienie się w ekstraligowych realiach. W Bydgoszczy spotkał jednak grupę przyjaznych osób, którzy pomogli mu w osiąganiu satysfakcjonujących wyników. Działacze Polonii byli zadowoleni z postawy „Buczka”, a sam zawodnik nie widział powodów, aby opuścić drużynę „Gryfów”. Dzięki startom w bydgoskim klubie dostał także szansę jazdy w ligach zagranicznych – Dania, Szwecja, a swoje umiejętności szlifował na trudnych angielskich torach w barwach Reading Racers. W 2006 roku zapisał przy swoim nazwisku pierwszy poważny sukces jakim był złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów. Wyczyn ten razem ze swoimi rówieśnikami powtórzył także w kolejnym roku.

W 2010 roku przyszedł w końcu czas na powrót Buczkowskiego w rodzinne strony. Jazda na doskonale znanym mu torze w Grudziądzu i możliwość zdobywania punktów dla klubu z miasta, w którym się urodził i wychował miała spowodować powrót do wysokiej formy po nieudanym sezonie 2009. Kibice żółto-niebieskiej drużyny nie ukrywali zadowolenia z powrotu ich ulubieńca, który został wybrany na kapitana GTŻ-u. Warto przypomnieć, że w sezonie 2011 awansował do finału Grand Prix Challenge w szwedzkiej Vetlandzie, gdzie zajął dziewiąte miejsce z dorobkiem sześciu punktów. Po dwóch latach startów w Grudziądzu postanowił po raz kolejny ruszyć na podbój Ekstraligi i związał się kontraktem z dobrze mu znaną Polonią Bydgoszcz.

Rok 2012 był dla „Buczka” zdecydowanie najlepszy w karierze. Notował solidne wyniki w lidze polskiej, będąc jedną z wiodących postaci zespołu znad Brdy. Wysoka forma Krzysztofa została dostrzeżona przez trenera reprezentacji Polski Marka Cieślaka, który zdecydował się na powołanie wychowanka GKM-u do składu na baraż Drużynowego Pucharu Świata w szwedzkiej Malilli. „Buczek” pokazał, że miejsce w kadrze jak najbardziej mu się należy, zdobywając jedenaście punktów! Kolejny sukces przyszedł 15 sierpnia w Zielonej Górze. Wychowanek GKM-u Grudziądz zdobył w Grodzie Bachusa swój pierwszy medal Indywidualnych Mistrzostw Polski. Krzysztof zaprezentował się z kapitalnej strony i zdobył jedenaście punktów. Dokładnie taką samą ilość zainkasował Rafał Okoniewski, który w dodatkowym wyścigu o drugie miejsce pozostawił za plecami popularnego „Buczka”. Reprezentant Polonii musiał zadowolić się medalem z brązowego kruszcu, co i tak było dla niego dużym sukcesem.

Wydawało się, że kolejny sezon może być dla Buczkowskiego jeszcze lepszy. Szczególnym wydarzeniem dla grudziądzanina był występ z „dziką kartą” podczas Grand Prix Europy w Bydgoszczy. Na tle najlepszych zawodników na świecie „Buczek” wypadł nieźle, zdobywając sześć „oczek”. W rywalizacji ligowej nie szło mu jednak najlepiej i razem z Polonią spadł z Ekstraligi. Dodatkowo w bydgoskim klubie pojawiły się spore problemy finansowe i organizacyjne, dlatego zawodnik musiał zacząć rozglądać się za nowym pracodawcą. Wybór padł na Unię Tarnów, której trenerem był Marek Cieślak. Buczkowski liczył, że pod skrzydłami „Narodowego” ponownie odnajdzie złoty środek na wygrywanie i poprawi swoją skuteczność w Polsce. Sezon 2014 był dla Krzysztofa dość udany. Notował solidne wyniki z „Jaskółką” na plastronie, a w kilku spotkaniach okazał się nawet czołową postacią Unii, której tylko liczne kontuzje przeszkodziły zdobyciu złotych medali.

Po tym jak GKM Grudziądz otrzymał „dziką kartę” na starty w Speedway Ekstralidze kibice pokładali spore nadzieje w ponowny powrót Buczkowskiego do macierzystego klubu. Wychowanek GKM-u nie zastanawiał się zbyt długo i szybko podjął decyzję o swojej przynależności klubowej, wybierając właśnie grudziądzki klub. Żółto-niebiescy kibice nie mieli wątpliwości, że Krzysztof będzie pierwszorzędną postacią drużyny, która da im sporo radości w nadchodzącym sezonie 2015.

Tak też było w rzeczywistości i „Buczek” obok Artioma Łaguty był czołową postacią drużyny Roberta Kempińskiego. Nie ustrzegł się jednak wpadek, szczególnie w spotkaniach wyjazdowych. Był on jednak – jak zwykle – najbardziej walecznym jeźdźcem grudziądzkiej ekipy i nawet w beznadziejnych sytuacjach próbował ratować honor swojego klubu. Znakomita forma w pierwszej części sezonu nie umknęła uwadze selekcjonerowi reprezentacji Polski, który powołał reprezentanta GKM-u do kadry na Drużynowy Puchar Świata. Tam nie zawiódł i wraz z kolegami wywalczył brązowy medal w duńskim Vojens. Brał też udział w innych test-meczach reprezentacji, jak i w gorzowskim finale Indywidualnych Mistrzostw Polski, w których nie odegrał jednak znaczącej roli.

Sezon 2016 był kapitalny dla „Buczka” jeśli chodzi o domowe mecze przy H4. Obroniona Twierdza Grudziądz to głównie zasługa naszego wychowanka. Znakomite występy w meczach z Betardem Spartą Wrocław czy „płatny” komplet z ROW Rybnik były najlepszymi osiągnięciami w tym roku. Niestety, znacznie gorzej było na wyjazdach, gdzie Buczkowski miał duży problem ze zdobywaniem pokaźnych ilości punktów. W tym względzie w 2017 roku musi się dużo poprawić. „Buczek” indywidualnie awansował też do Grand Prix Challenge w Vetlandzie, jednak nie odegrał tam znaczącej roli i zajął 14. miejsce. Jego szwedzki klub – Rospiggarna sięgnęła po złoto w Elitserien, chociaż wychowanka GKM-u zabrakło w decydujących meczach. Nie udało się stanąć na podium także na Wyspach Brytyjskich, gdzie Poole Pirates mimo dobrych występów naszego zawodnika nieoczekiwanie nie dostało się nawet do fazy play-off.

STATYSTYKI

POZ.   M B 1 2 3 4 D U W T ŚR.B ŚR.M
20. Krzysztof Buczkowski 14 70 20 28 13 6 0 1 2 0 1,929 9,21

 

GALERIA ZAWODNIKA