Antonio Lindbäck - GKM.Grudziadz.net

#85

ANTONIO LINDBÄCK

narodowośćSZWECJA

data urodzenia05.05.1985

średnia biegowa1.984

osiągnięcia
– złoty medalista Drużynowego Świata w Poole (2004)
– zwycięzca Grand Prix Challenge w Vojens (2004)
– złoty medalista Indywidualnych Mistrzostw Europy do lat 19 w Rybniku (2005)
– drugie miejsce w Grand Prix Challenge w Vojens (2010)
– zwycięzca Grand Prix Challenge w Vetlandzie (2011)
– brązowy medalista Speedway European Championships (2015)
– złoty medalista Drużynowego Pucharu Świata w Vojens (2015)
– złoty medalista Indywidualnych Mistrzostw Szwecji (2015)
– jedenaście razy na podium Grand Prix (Kopenhaga 2005 – 3. miejsce, Daugavpils 2006 – 2. miejsce, Praga 2006 – 3 miejsce, Goeteborg 2009 – 3. miejsce, Goeteborg 2011 – 3. miejsce, Terenzano 2012 – 1. miejsce, Cardiff 2012 – 3. miejsce, Malilla 2012 – 3. miejsce, Toruń 2012 – 1. miejsce, Malilla 2015 – 3. miejsce, Cardiff 2016 – 1. miejsce)

O ZAWODNIKU

W życiu „Toninho” nie brakowało ostrych zakrętów. Pierwszy w z nich miał miejsce już w dzieciństwie, kiedy urodził się w Brazylii, a kilka lat później został porzucony przez swoich biologicznych rodziców niedaleko Sao Paulo. Znalazła go policja, a opiekę nad nim przejęło szwedzkie małżeństwo Lindbaecków, którzy zdecydowali się na adopcję i wychowywali go w kraju Trzech Koron – w miejscowości Avesta. Początkowo uprawiał on snowboard, jednak zainspirowany osobą Tony’ego Rickardssona zdecydował się na profesjonalną karierę żużlowca.

Od początku uznawany był za jeden z największych talentów szwedzkiego żużla, szybko czynił postępy i regularnie występował w ligowej drużynie Masarny Avesta. W 2004 roku trafił na Wyspy Brytyjskie, gdzie miał szlifować swoją formę. W tym samym sezonie jako 19-latek znalazł się już w składzie reprezentacji Szwecji na finał Drużynowego Pucharu Świata w Poole, gdzie na co dzień startował w rozgrywkach ligowych. Skandynawowie wywalczyli złoty medal, a Antonio zapisał na swoim koncie w tych zawodach 8 punktów. Indywidualnie osiągnął także sukces wygrywając Grand Prix Challenge w Vojens, zapewniając sobie tym samym miejsce w cyklu w kolejnym sezonie. W nim zadebiutował jednak już w tym samym sezonie, gdzie w Goeteborgu wywalczył 2 „oczka”. Był też faworytem finału Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, jednak po zwycięskiej serii zasadniczej w wyścigu półfinałowym zanotował upadek, co przekreśliło jego nadzieje na dobry wynik i w sumie zajął ósmą pozycję.

W cyklu Grand Prix 2005 spisywał się jak na młodego debiutanta bardzo dobrze. Na inaugurację we Wrocławiu był czwarty, a później najlepiej spisał się w Kopenhadze, gdzie stanął na najniższym stopniu podium. Słabsze występy w dwóch ostatnich rundach przekreśliły jego szansę na pozostanie w czołowej „8”. Zajął dziesiątą lokatę, ale otrzymał od organizatorów „dziką kartę” na kolejny sezon. Zadebiutował też w Polsce, w barwach Atlasa Wrocław. Nie spisywał się tam najlepiej i zakończył rozgrywki ze średnią równą 1,091 pkt/bieg. Ponownie nie miał też szczęścia w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, które przerwano po trzech seriach startów.

Na sezon 2006 skupił się na startach w Grand Prix i ponownie był w „generalce” dziesiąty. W końcu powiodło mu się w juniorskim czempionacie, gdzie sięgnął po srebrny medal. Do Polski wrócił w 2007 roku w barwach Włókniarza Częstochowa. Nie spełnił tam pokładanych w nim nadziei, a nie pomagał mu sprzęt Jawy, której był firmowym jeźdźcem. Pod Jasną Górą pojechał tylko w kilku meczach, a w całym sezonie spisywał się przeciętnie. Mimo kolejnej szansy w Grand Prix był dopiero piętnasty. Jego problemy zaczęły się nawarstwiać, a 1-ego października dotarła informacja, iż Lindbaeck kończy karierę sportową – tuż po tym jak szwedzka policja zatrzymała go za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu.

Wtedy to do „Toninho” rękę wyciągnął jego idol – sześciokrotny Mistrz Świata Tony Rickardsson. 2008 rok miał być sezonem odbudowy, trafił do pierwszoligowego Rybnika, gdzie okazał się jednym z liderów zespołu. Dobre występy zaowocowały kontraktem w ekstraligowej Polonii Bydgoszcz. W 2009 roku jeździł „w kratkę”, jednak w Goeteborgu startując z dziką kartą w Grand Prix Szwecji stanął na najniższym stopniu podium. Do plusów mógł też zaliczyć jedynie brązowy medal Drużynowego Pucharu Świata z reprezentacją Szwecji. Sezon później ponownie awansował do cyklu Grand Prix, gdzie zajął dwunaste miejsce. W Polsce znów liderował ekipie RKM Rybnik, ale w 2012 roku zdecydował się na transfer do Gniezna. To był znakomity sezon w karierze Lindbaecka. Wprowadził Start do Ekstraligi, a przede wszystkim dwukrotnie wygrywał turnieje Grand Prix – w Terenzano oraz Toruniu, stał też na trzecim stopniu podium w Cardiff i Malilli, a w klasyfikacji generalnej zajął szóstą pozycję.

Kolejny rok był jednak zupełnie inny – Start także dzięki jego słabej postawie spadł do I ligi, Antonio ponownie „wypadł” z cyklu, a po zakończeniu sezonu jego team wydał oświadczenie, że Szwed cierpi na dorosłą odmianę ADHD. Nawiązał on wtedy współpracę z trenerem mentalnym Mattiasem Fahlstroemem, który został także jego menadżerem. W 2014 roku nie przynosiła ta współpraca jeszcze efektów, gdyż „Toninho” nie spisywał się najlepiej w drużynie Orła Łódź. Odrodzenie Lindbaecka nastąpiło w sezonie 2015. Świetna jeździł we wszystkich ligach, m.in. w Lokomotivie Daugavpils. To głównie za jego sprawą Łotysze wygrali Nice PLŻ. Do tego doszedł złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Szwecji i brąz w rywalizacji o najlepszego zawodnika Europy – Speedway European Championships. Ponownie mógł też świętować złoto w Drużynowym Pucharze Świata w Vojens, gdzie Szwedzi sensacyjnie ograli Duńczyków i Polaków. Taka postawa została dostrzeżona przez organizatora Grand Prix – BSI i po dwóch latach przerwy szwedzki żużlowiec powrócił do elity. W grudniu zdecydował się na przenosiny do ekstraligowego Grudziądza. Kibice, jak i działacze żółto-niebieskich mieli nadzieję, że „Toninho” prezentować będzie co najmniej taką formę jak w poprzednim sezonie i nie wejdzie ponownie w zakręt na drodze swojej kariery. Nie zawiedli się.

Szwed okazał się najskuteczniejszym zawodnikiem MRGARDEN GKM. Po problemach sprzętowych na początku sezonu i „odstawieniu” od składu na inaugurację z Unią Tarnów „Toninho” powrócił do wielkiej formy. Pierwszy mecz na H4 przeciwko Betard Sparcie Wrocław nie był jeszcze tak udany, jednak później Lindbaeck ustabilizował swoją dyspozycję i w każdym kolejnym spotkaniu był jednym z czołowych jeźdźców żółto-niebieskich. To głównie jego dyspozycja przyczyniła się do zajęcia 5. miejsca w PGE Ekstralidze przez podopiecznych Roberta Kempińskiego. W naszych barwach spędzi przynajmniej kolejne dwa lata. Indywidualnie największym osiągnięciem „Antona” w 2016 roku było zwycięstwo w rundzie Grand Prix w Cardiff. W całej rywalizacji zajął on 7. miejsce i utrzymał się w elicie na przyszły sezon.

STATYSTYKI

Pozycja

Zawodnik

Mecze

Biegi

Punkty

Bonusy

Razem

Śr/bieg

Śr/mecz

Dom

Wyjazd

17

Antonio Lindback

14

64

113

14

127

1,984

8,07

2,212

1,742

GALERIA ZAWODNIKA