Get Well Toruń vs MRGARDEN GKM Grudziądz - GKM.Grudziadz.net

Get Well Toruń vs MRGARDEN GKM Grudziądz

Get Well Toruń vs MRGARDEN GKM Grudziądz

vs

Wyniki

DrużynaWynikiWynik
Get Well Toruń49
MRGARDEN GKM Grudziądz41

Szczegóły

Data League Sezon Kolejka
20 sierpnia 2017 PGE Ekstraliga 2017 14

Podsumowanie

Ciekawe widowisko obejrzeli licznie zgromadzeni kibice na toruńskiej Motoarenie. W niedzielne popołudnie spotkały się tam ekipy Get Well Toruń i MRGARDEN GKM Grudziądz. Po raz drugi w tym sezonie lepsze okazały się „Anioły”, jednak to żółto-niebiescy ostatecznie zajęli wyższe miejsce w tabeli i mogą spokojnie przygotowywać się do sezonu 2018.

W niedzielę w szeregach gospodarzy zabrakło przechodzących rehabilitacje po kontuzjach Grega Hancocka i Adriana Miedzińskiego. Obaj wspierali jednak drużynę i obserwowali mecz z parku maszyn. Mobilizacja torunian była niezwykła, gdyż ewentualna porażka mogła mocno skomplikować losy tej ekipy w walce o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Losy Get Well będą ważyć się teraz w gabinetach organów zarządzających najsilniejszą ligą świata. Jeśli odbiorą one drużynie ROW Rybnik co najmniej 3 punkty w związku z dopingową wpadką Grigorija Łaguty to torunianie „wywalczą” miejsce barażowe.

Grudziądzanie jechali do Torunia bez większej presji, jednak chcieli powalczyć o zwycięstwo – pierwsze po powrocie do PGE Ekstraligi. Żółto-niebiescy pojawili się na Motoarenie przede wszystkim z rozpędzonym liderem – Artiomem Łagutą, który jeszcze w sobotę zapewnił sobie udział w cyklu Grand Prix 2018. Po Rosjaninie było widać jednak spore zmęczenie całonocną podróżą, a dodatkowo był poobijany po upadku w Grand Prix Challenge. Mimo to na torze dawał z siebie wszystko i dwukrotnie potrafił efektownie przedzierać się z dalszych pozycji na prowadzenie.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Najpierw prowadzili grudziądzanie, jednak juniorzy Get Well podwójnie rozstrzygnęli drugą gonitwę na swoją korzyść i od tego momentu utrzymywała się nieznaczna przewaga gospodarzy. Warto dodać, że przyczepny tor przygotowany przez torunian sprzyjał osiąganiu świetnych czasów. W biegach numer 1,3 i 4 padły rekordy toru, a ich autorami byli kolejno: Antonio Lindbaeck, Krzysztof Buczkowski i Artiom Łaguta. Ostatecznie w siódmym wyścigu rekord „Tiomki” poprawił jeszcze Jack Holder.

Niemal bezbłędna postawa liderów MRGARDEN GKM i słabsza postawa tzw. drugiej linii. Tak można podsumować pierwszą fazę meczu w Toruniu. Podwójnie przegrał dopiero Łaguta w siódmej gonitwie, ale wtedy ze świetnej strony pokazał się Krystian Pieszczek. Wystrzelił on ze startu w ósmym wyścigu i pognał do mety po pewne 3 „oczka”. Za jego plecami Chrisa Holdera naciskał Lindbaeck. Szwed dopiął swego na trzecim okrążeniu. Niestety, słabiej tego dnia spisywał się Rafał Okoniewski, a dwupunktową stratę do miejscowych w dziesiątym biegu utrzymał Łaguta, który na samej „kresce” minął Michaela Jepsena Jensena.

31:29 dawało gościom szanse na historyczną wygraną na Motoarenie, ale w czwartej serii dominowali gospodarze. Najpierw bracia Holderowie pokonali Pieszczka i Buczkowskiego, a chwilę później Lindbaeck tylko przedzielił Jensena i Igora Kopeć-Sobczyńskiego. Na niewiele się zdały rezerwy taktyczne stosowane przez Roberta Kempińskiego. Trener MRGARDEN GKM do trzech ostatnich wyścigów desygnował trójkę swoich liderów: Lindbaeck – Buczkowski – Łaguta, jednak byli oni w stanie tylko trzykrotnie zremisować. Ostatecznie Get Well Toruń wygrał ośmioma punktami – 49:41, a na stadionie zapanowała ogromna radość. Żółto-niebiescy na derbową wygraną muszą poczekać co najmniej do sezonu 2018.

Wyniki:

MRGARDEN GKM Grudziądz – 41 pkt
1. Antonio Lindbaeck – 14+1 (3,3,2*,2,2,2)
2. Krystian Pieszczek – 5 (1,0,3,1,-)
3. Krzysztof Buczkowski – 11 (3,3,2,0,3)
4. Rafał Okoniewski – 1 (0,1,0,-)
5. Artiom Łaguta – 9+2 (3,1,3,1*,0,1*)
6. Kamil Wieczorek – 0 (0,d,0)
7. Mike Trzensiok – 1 (1,0,0)

Get Well Toruń – 49 pkt
9. Paweł Przedpełski – 7+1 (0,2*,1,3,1)
10. Jack Holder – 10+1 (2,3,3,2*,0)
11. Michael Jepsen Jensen – 11+1 (2,1*,2,3,3)
12. Grzegorz Walasek – 4+2 (1*,2,1*,0)
13. Chris Holder – 9+1 (1*,2,1,3,2)
14. Igor Kopeć-Sobczyński – 3+1 (2*,0,1)
15. Daniel Kaczmarek – 5 (3,2,0)

Bieg po biegu:
1. Lindbaeck, J.Holder, Pieszczek, Przedpełski 2:4
2. Kaczmarek, Kopeć-Sobczyński, Trzensiok, Wieczorek 5:1 (7:5)
3. Buczkowski, Jensen, Walasek, Okoniewski 3:3 (10:8)
4. Łaguta, Kaczmarek, C.Holder, Trzensiok 3:3 (13:11)
5. Lindbaeck, Walasek, Jensen, Pieszczek 3:3 (16:14)
6. Buczkowski, C.Holder, Okoniewski, Kopeć-Sobczyński 2:4 (18:18)
7. J.Holder, Przedpełski, Łaguta, Wieczorek (d) 5:1 (23:19)
8. Pieszczek, Lindbaeck, C. Holder, Kaczmarek 1:5 (24:24)
9. J.Holder, Buczkowski, Przedpełski, Okoniewski 4:2 (28:26)
10. Łaguta, Jensen, Walasek, Trzensiok 3:3 (31:29)
11. C.Holder, J.Holder, Pieszczek, Buczkowski 5:1 (36:30)
12. Jensen, Lindbaeck, Kopeć-Sobczyński, Wieczorek 4:2 (40:32)
13. Przedpełski, Lindbaeck, Łaguta, Walasek 3:3 (43:35)
14. Buczkowski, C.Holder, Przedpełski, Łaguta (d) 3:3 (46:38)
15. Jensen, Lindbaeck, Łaguta, J.Holder 3:3 (49:41)

NCD (56,50) uzyskał Jack Holder w 7. wyścigu
Sędziował: Wojciech Grodzki (Opole)
Widzów: ok.12000